Strona główna / Z praktyki /

Wynagrodzenie z urzędu tylko za bezpodstawne pozwy…

Banknoty polskie

Wynagrodzenie z urzędu tylko za bezpodstawne pozwy…

… czyli za jaką pomoc prawną udzieloną przez pełnomocników ustanowionych z urzędu płaci Skarb Państwa.

Do napisania tekstu zainspirował mnie artykuł w Dzienniku Gazeta Prawna pt. „Bez zapłaty za uniknięcie procesu”. Opisano tam sytuację adwokata Tomasza Kreisa, który został ustanowiony przez sąd pełnomocnikiem z urzędu do napisania pozwu i reprezentowania strony w postępowaniu sądowym. Skoro został ustanowiony do napisania pozwu, więc oczywistym jest, że proces jeszcze wszczęty nie został, zaś sąd rozpoznał jedynie wniosek o ustanowienie pełnomocnika z urzędu.

Ustanowiony z urzędu adwokat skontaktował się ze stroną, spotkał z nią, zapoznał z całą dokumentacją oraz przekonał stronę o bezpodstawności wysuwanych żądań. Strona ostatecznie podzieliła pogląd pełnomocnika i zaniechała występowania z powództwem do sądu.

Po wykonaniu tych czynności adwokat wystąpił do sądu o przyznanie wynagrodzenia za udzieloną pomoc prawną z urzędu. Sąd Okręgowy w Opolu (warto zapamiętać)… odmówił przyznania wynagrodzenia, argumentując, że do rozpoznania sprawy w sądzie nie doszło. (sic!).

Jaki stąd wniosek? Dla adwokatów taki, że z ich punktu widzenia, jako pełnomocnika ustanowionego z urzędu, bardziej opłaca się wnieść do sądu chociażby najbardziej niedorzeczne, całkowicie bezpodstawne powództwo, niż przekonać stronę, że lepiej dla niej będzie jeśli zrezygnuje z brnięcia w często kosztowny proces. Lepiej zatem przegrać z kretesem w sądzie niż zaoszczędzić pracy sobie i wymiarowi sprawiedliwości. Dla osób ubogich, korzystających z pomocy pełnomocnika z urzędu, wniosek z tego płynie taki, że czasem lepiej dać się przekonać adwokatowi, że nie warto iść do sądu niż potem żałować zasądzonych kosztów. W takiej sytuacji warto zastanowić się, czy nie trafiło się akurat na adwokata, który naprawdę udziela rzetelnej informacji licząc się nawet z odmową przyznania mu wynagrodzenia.

Sytuacja ta przypomina trochę bajkę o wróbelku (google ją zna). Parafrazując: nie każdy kto „da” adwokata jest Twoim przyjacielem; nie każdy adwokat, który twierdzi, że nie masz racji jest Twoim wrogiem.

Koszty bezsensownego powództwa mogą być spore. Warto pamiętać, że zwolnienie od kosztów sądowych (opłaty od pozwu) i ustanowienie pełnomocnika z urzędu mają charakter tymczasowy. W przypadku przegranego procesu nie zwalnia ono od obowiązku zwrotu stronie przeciwnej kosztów procesu. Dla przykładu koszty przegranej sprawy o zapłatę 15.000 złotych mogą wynieść:
– 750 zł – opłata sądowa zasądzana na rzecz Skarbu Państwa, a która powinna być wpłacona przy wnoszeniu pozwu,
– 2.417 złotych – zwrot kosztów ustanowienia pełnomocnika przez stronę przeciwną (wynagrodzenie + 17 zł opłata skarbowa od pełnomocnictwa),
w przypadku, gdy sprawa wymagać będzie powołania biegłych, koszt wzrosnąć może o kilkaset a nawet kilka tysięcy złotych (w zależności od ilości biegłych i ilości opinii).

Podziel się tym wpisem

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *